Późny debiut we współczesnej literaturze jest sprawą dosyć powszechną. Wielu autorów, że wymienię chociażby tych popularnych ostatnimi czasy jak; Coelho (39 lat), Wharton (54 lat!) lub rodzimy Jerzy Pilch (36 lat) sięgnęło po pióro (lub po klawiaturę), będąc w tak zwanej sile wieku, mając najczęściej rozległy bagaż doświadczeń za sobą i nie rzadko sukcesy w innych dziedzinach. Autor „Madame” rozpoczął swoją prozatorską aktywność dopiero grubo po trzydziestce, gdyż z domu rodzinnego wyniósł świadomość, iż paranie się twórczością literacką to domena tych, którzy mają choć cień odwagi aby równać się z takimi mistrzami pióra jak Dante, Szekspir lub Mickiewicz. Między innymi dlatego też, zanim w wieku 36 lat przedstawił się światu jako pisarz, wcześniej dał się poznać jako uznany reżyser i tłumacz. I oby wszyscy kierowali się taką pokorą i oby większość debiutowała tak rewelacyjnie.
środa, 18 listopada 2015
sobota, 3 października 2015
Recenzja - „Królowa Śniegu” Michael Cunningham
„Posłuchajcie! Zaczynamy. Kiedy bajka się skończy, będziemy wiedzieli więcej niż wiemy teraz...”. Tymi słowami sto siedemdziesiąt lat temu, pewien duński pisarz rozpoczął, tym razem nie inspirowaną folklorem lub tradycjami narodowymi, lecz będąca w całości wytworem jego nieskrępowanej wyobraźni baśń. Przyniosła mu ona ogromna sławę i weszła, jak parę innych jego nowel do kanonu literatury dla dzieci. A całkiem niedawno amerykański autor, o podobnie nieograniczonej fantazji i wspaniałym warsztacie literackim zacytował tytuł tej klasyki, nazywając również swoją najnowszą powieść „Królowa Śniegu”. Michael Cunningham, bo o nim mowa, zdecydowanie nie potrzebuje podpierać się autorytetem „kolegi po piórze” Hansa Christiana Andersena, gdyż jego, trwająca od trzydziestu blisko lat kariera ma się doskonale. Wydał (aż/tylko) siedem świetnie przyjętych powieści i zdobył wiele nagród literackich. Pisze artykuły prasowe i filmowe scenariusze, jako juror ocenia twórczość innych a jako wykładowca uczy swoich następców na prestiżowych uczelniach. Ale co najważniejsze nigdy nie zawodzi swoich wiernych fanów. Niestety fani czasem zapominają jakim pisarzem jest ich idol i na siłę próbują znaleźć w jego twórczości elementy lub techniki, którymi on po prostu nie operuje.
środa, 30 września 2015
Kto miarkuje, nie żałuje
Były sobie dwa kangury
Jeden szary, drugi bury
Raz im było za gorąco
Albo zimno, nawet w słońcu
Jeden szary, drugi bury
Raz im było za gorąco
Albo zimno, nawet w słońcu
Bardzo chciały się ożenić
Kawalerski stan odmienić
Poszły zatem na zabawę
Zamawiając rum i kawę
Wtem - przy barze, niespodzianka!
Kangureczki w białych wiankach
Smakowały pyszne lody
Dla relaksu i ochłody
Kawalerski stan odmienić
Poszły zatem na zabawę
Zamawiając rum i kawę
Wtem - przy barze, niespodzianka!
Kangureczki w białych wiankach
Smakowały pyszne lody
Dla relaksu i ochłody
Obaj darem zachwyceni
Szczęścia łut życie odmienił -
Popijali zimną wodę
Szczęścia łut życie odmienił -
Popijali zimną wodę
Na matrymonialną zgodę
niedziela, 13 września 2015
Kocie wierszyki z morałem
"Wierszokletka"
Kotka, wierszokletka taka
Przy stoliku pochylona
Tworzy bajki o zwierzakach
Przeszczęśliwych mężach, żonach
czwartek, 3 września 2015
Ciotka Julia
Zanim spróbuję zrecenzować, najlepiej jak potrafię, powieść „Ciotka Julia i Skryba” Mario Vargasa Llosy zacznę od wyjaśnienia, że mimo iż jestem fanem kina, nie było mi dane obejrzeć powstałej w 1990 roku ekranizacji książki, której dotyczy niniejszy tekst. Może i dobrze się stało, bo o ile byłbym w stanie ewentualnie przeżyć w kluczowej roli matriksowego Neo; Keanu Reevesa i prawdopodobnie chętnie obejrzałbym w ważnej choć drugoplanowej roli samego Porucznika Kolombo (oczywiście Peter Falk) to w żaden sposób nie potrafię sobie wyobrazić przeniesienia akcji tej tak bardzo „latyno” powieści z Ameryki Południowej do Północnej, a konkretnie do Stanów Zjednoczonych tego kontynentu. To musi być totalne nieporozumienie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




